V Nocna Droga Krzyżowa „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana”

Z 22 na 23 marca odbyła się, zorganizowana już po raz piąty przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Kieleckiej, Nocna Droga Krzyżowa z Kielc na Święty Krzyż. Wzięło w niej udział 350 osób. Pielgrzymom przyświecało hasło: „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana”.

To modlitewne wydarzenie rozpoczęła Msza św. pod przewodnictwem księdza biskupa ordynariusza diecezji kieleckiej Jana Piotrowskiego w kościele pw. NMP Matki Kościoła w Kielcach-Dąbrowie. Ksiądz biskup podziękował pielgrzymom za odwagę wyruszenia na tak trudny szlak i życzył zaufania w tej drodze Bogu. Wskazał także na szczególne znaczenie nabożeństwa Drogi Krzyżowej w Wielkim Poście, która zawsze mówi o tym samym, o niezmiennej i zawsze hojnej miłości Boga do ludzi. Biskup zaznaczył, że na wielkopostnych drogach idzie się do Boga przez post, modlitwę i jałmużnę.

Uczestnicy otrzymali książeczkę z rozważaniami i mapą trasy. Indywidualnie lub w niewielkich grupach rozważali stacje Drogi Krzyżowej. Po całonocnym wysiłku, gdy udało się dotrzeć do Sanktuarium, pątnicy mogli w modlitwie powierzyć wszystkie niesione intencje, a także ucałować relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Każdy zapewne na swój sposób przeżywał to wydarzenie. Warto posłuchać co mówili uczestnicy V Nocnej Drogi Krzyżowej.

Laura tak to opisuje: „Decyzja o pójściu za Tobą drogą krzyżową nocą zapadła, ku mojemu zaskoczeniu, bardzo szybko. Ja która zwykle rozpatruje każdy swój krok kilkanaście razy, nagle nie miałam żadnych wątpliwości. Nie zastanawiałam się nawet czy dam radę, nie przerażały mnie trudności, ani wizja nieprzespanej nocy i 40 km przez las i błoto. Nie zniechęciło mnie to, bo wiedziałam za Kim i z Kim idę. Oczywiście trudności się pojawiły, podejścia coraz bardziej strome, brak oddechu, ale perspektywa szczytu uspokajała, a na nim niesamowite szczęście, nie do opisania. Każdy szczyt zdobyty cieszył, a nawet każdy krok, czułam, że nie idę sama, bo szedłeś tuż obok. Czułam się po prostu prowadzona, a przede wszystkim kochana. Każdy kilometr przybliżał nas do siebie. Kiedy myślałam, że brakuje mi sił i tchu, inne osoby motywowały, pomagały, anioły zesłane przez Ciebie. Idąc, uświadomiłam sobie, że życie jest podobne do tej drogi, którą idę. Ta noc pokazała mi, że w moim życiu, mimo błota, kamieni, braku sił, wielu przeciwności, kłód pod nogami i zmęczenia, jest Ktoś większy od tego, Ktoś kto poda rękę i poprowadzi, a na końcu drogi czekasz Ty. To właśnie te trudne chwile pokazały mi, że te pozornie normalne są tak naprawdę niesamowite i wyjątkowe, warte docenienia. W chwilach trudnych przychodziły mi na myśl słowa z „Dzienniczka” św. siostry Faustyny: „I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli mieli łzy w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A na końcu drogi był wspaniały ogród, przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach”. Mówią one to, co działo się wówczas w mojej duszy. Dziękuje Ci Panie, że zaprosiłeś mnie na tą Nocną Drogę Krzyżową, za każdą spotkaną osobę, za piękny czas spędzony z Tobą. Chwała Panu!”

Bartek, jak pewnie większość uczestników, pomimo ogromnego zmęczenia nie krył radości: „Nocna Droga Krzyżowa była dla mnie niesamowitym przeżyciem. Idąc do Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego nocą, mogłem odczuć ogromną siłę modlitwy.  Cieszę się, że zdecydowałem się wziąć udział w tym wydarzeniu. Mam nadzieję, że za rok wyruszę ponownie.”

Tadeusz zaś tak podsumowuje to co się działo: „Nocna Droga Krzyżowa niesamowicie umacnia na duchu. Choć męczy fizycznie, to dotarcie do celu powoduje ogromną radość i uśmiech na ustach. Sam klimat trasy jest świetny, miejsca które znam, które widuję w trakcie wędrówek, zmieniają się nie do poznania za sprawą latarki, jak i zmęczenia”.

Ten, który zwyciężył śmierć, piekło i szatana prowadzi swoich uczniów do nieba. Człowiek, chociaż musi wiele się natrudzić, dzięki Jezusowi Chrystusowi, może dokonywać niesamowitych rzeczy. Modlitwa nocną porą, w utrudzeniu, pokazuje, że nie brakuje tych, którzy chcą iść za swoim Zbawicielem.